Praca5.pl_Logo          

Jak szybko znaleźć pracę? Poradnik jak skutecznie szukać pracy

Jak szukać pracy

Praca w domu

Jednym z filarów zatrudnienia w dzisiejszej Polsce jest praca w domu. Znana wprawdzie już wcześniej, w PRL, jako tzw. chałupnicza praca nakładcza (np. zlecenia krawieckie, ceramiczne czy usługi rzemieślnicze na użytek Cepelii) obecnie stała się ważnym źródłem dochodów dla setek tysięcy osób.  U podstaw zainteresowania taką formą zatrudnienia leżą: wysoka stopa bezrobocia, konieczność opieki nad małoletnimi lub niepełnosprawnymi członkami rodziny oraz chęć organizowania sobie czasu samemu, aby móc poświęcić się swoim zainteresowaniom.

Różne oblicza pracy w domu

W mediach, urzędach pracy, a zwłaszcza w Internecie można spotkać tysiące ofert pracy we własnym domu. Najczęściej jednak sięgają po nie zrozpaczeni bezrobotni, którzy nie bardzo wiedzą, co tak naprawdę chcieliby robić. Co więcej, często nie zwracają uwagi na to, że oferent, kuszący wizją szybkich i łatwych zarobków, nawet przy minimalnym wysiłku, może być zwyczajnym naciągaczem. Oferty chałupnictwa bowiem niejednokrotnie zawierają warunek wpłaty niewielkiej kwoty pieniędzy, bądź przesłania koperty zwrotnej ze znaczkiem w zamian za przysłanie materiałów informacyjnych, a następnie podpisanie bliżej nieokreślonej umowy o zatrudnienie.

Potencjalny pracobiorca powinien zatem wiedzieć, co chciałby i potrafi robić zanim odpowie na takie ogłoszenie. Młoda informatyczka, opiekująca się bobasem może z powodzeniem tworzyć w domu strony internetowe, pisać programy czy projektować gry. W podobny sposób może działać niepełnosprawny dziennikarz, tłumacz, księgowa czy prawnik, dla których komputer nie ma tajemnic, a  codzienne dojazdy do biura, zwłaszcza w polskich realiach architektonicznych sprawiają wiele problemów.

Co zrobić jednak z grupą ludzi, która nie posiada tak wysokich kwalifikacji, a praca w domu jest ich jedyną możliwością zarobkowania? Otóż oni powinni przede wszystkim dokładnie sprawdzić szczegóły oferty, a więc co mają konkretnie zrobić i ile czasu im to może zająć. Wbrew pozorom bowiem, nawet tak proste czynności, jak skręcanie długopisów za parę groszy od sztuki nie jest rzeczą łatwą, gdyż monotonia tego zajęcia może szybko spowolnić wykonawstwo. To samo dotyczy adresowania kopert czy innych prostych zajęć chałupniczych, jak składanie zabawek z dostarczonych wcześniej elementów.

Odrębną kategorią zatrudnienia w domu jest praca teleankieterów czy marketing i sprzedaż telefoniczna. Wiele firm, które nie posiadają odpowiednich pomieszczeń, aby mógł w nich pracować wieloosobowy zespół specjalistów od reklamy, handlu i badania opinii konsumentów przez telefon, zleca podobne zadania osobom prywatnym w ich domach. Pojawia się jednak problem umowy. O ile wymienieni wcześniej ludzie wykonujący wolne zawody (prawnik, księgowa, dziennikarz czy informatyk) są przyzwyczajeni do wykonywania usług w oparciu o umowę o dzieło bądź zlecenie (a więc umowy cywilno-prawne), o tyle wielu „przeciętnych Kowalskich” liczy na umowę o pracę z pełnym pakietem socjalnym, a więc opłaconą składką zdrowotną, emerytalno-rentową, chorobową, funduszem świadczeń pracowniczych i innymi składnikami niezbędnymi do naliczania lat pracy do emerytury i mającymi realny wpływ na jej wysokość. Tu trzeba pamiętać, że nawet jeśli pracodawca w umowie zleceniu zgodzi się pokrywać tzw. ZUS, nie ma obowiązku płacić składek emerytalno-rentowych w wysokości odpowiadającej najniższemu wynagrodzeniu w danym roku. W rzeczywistości może ustalić niższą wysokość podstawy (np. 700 zł) i tylko od niej wpłacać pieniądze na konto pracobiorcy w ZUS-ie. Poza tym praca wykonywana na tych warunkach, nawet przez wiele lat, nie daje prawa do zasiłku dla bezrobotnych, a wysokość emerytury po osiągnięciu wymaganego wieku może okazać się niemiłym zaskoczeniem.

Jak szukać pracy w domu?

Odpowiedź na ogłoszenie zamieszczone w prasie czy Internecie jest najprostszą formą szukania zajęcia w domu. Można także samemu zamieścić krótkie ogłoszenie, jak choćby w „Gazecie Wyborczej” w rubryce „Szukam pracy” i jednocześnie w kilku większych internetowych portalach z darmowymi ogłoszeniami. Ogłoszenie takie powinno zawierać przynajmniej krótką charakterystykę posiadanych umiejętności, jak znajomość języków obcych, posiadanie prawa jazdy czy innych umiejętności, np. związanych z obsługą określonych programów komputerowych.

Inną formą poszukiwania ciekawych ofert jest zarejestrowanie się na portalach typu aukcje pracy czy giełdy zleceń. Posiadając dostęp do Internetu potencjalny zleceniobiorca może liczyć na zapytania/ oferty od wielu zleceniodawców poszukujących osoby o określonym profilu i popartym przykładami doświadczeniu w wykonywaniu zadań o konkretnym charakterze.  Co więcej, na portalu można znacznie rozszerzyć swoje CV, nawet o zdjęcia czy „wideoklipy” nie ponosząc dodatkowych kosztów (lub niewielkie, zależnie od portalu) z tytułu wzrostu objętości ogłoszenia.

Kolejna grupa kandydatów do wykonywania pracy w domu trafia na portale społecznościowe, jak GoldenLine, Profeo lub LinkedIn, na które często zaglądają pracodawcy szukając ciekawych, kreatywnych ludzi, mających coś do zaoferowania ich firmom. Nie należy jednak przeceniać roli owych portali, szczególnie jeśli przyjmie się postawę bierną, licząc, że niebawem ktoś się do nas sam odezwie i zaproponuje ciekawą posadę. Korzystając z takich portali warto samemu nawiązywać kontakty z osobami pracującymi w interesujących nas branżach i menedżerami firm, aby przedstawiać swoją ofertę, nie zapominając przy tym o wysyłaniu CV i, w przypadku osób, które już wcześniej wykonywały obowiązki zlecone w domu, przykładów wykonania takich prac, czyli portfolio.

Profil pracownika w domu

Kto najczęściej zostaje pracownikiem w domu? Istnieje psychologiczny pogląd, że pewien typ ludzi nie znosi ustabilizowanego, etatowego zatrudnienia i woli zostać tzw. wolnym strzelcem, znanym u nas najczęściej z angielskiego jako freelancer.

Dotyczy to głównie artystów wykonujących zamówienia, dziennikarzy czy projektantów, ale także osób o predyspozycjach psychicznych do pracy w domu. Są oni zdyscyplinowani, pracują szybko i wydajnie, ale często tylko przez krótki okres i nad konkretnym zadaniem. Drugą kategorię stanowią osoby uczące się i to nie tylko studenci, ale w coraz większym stopniu młodzież szkół ponadpodstawowych. Do nich adresowane są zarówno oferty związane z pracą w domu, jak i zatrudnieniem sezonowym. Trzecią grupą są rzemieślnicy nie posiadający własnych warsztatów i, co ważniejsze, własnych rynków zbytu. Mają niezbędne kwalifikacje i najczęściej własne narzędzia oraz dużo wolnego czasu. Rzecz jasna nie każdy rękodzielnik może pracować w domu. Niemniej takie zajęcia mogą wykonywać zegarmistrze (zwłaszcza specjaliści od antycznych zegarów, których naprawa wymaga znajomości starych mechanizmów i czasu, aby je odnowić) czy introligatorzy lub konserwatorzy starych ksiąg. Taką pracą jest również wyrób odzieży tradycyjnymi metodami (haft, tkactwo czy przysłowiowe dzierganie sweterków na drutach), jak też malowanie bombek na choinkę.

Można powiedzieć, że praca chałupnicza stwarza wiele możliwości, chociaż zapewne nie dla każdego. Większość pracobiorców woli stabilne posady w firmach lub urzędach z zabezpieczeniem socjalnym i w perspektywie (dość) pewną emeryturą.

Comments are closed.

Google+